... bo może się nie spełnić.
Taki high life.
Ostatnio o tym rozmawialiśmy. Oglądam zdjęcia znajomych na Facebooku i zadaję sobie pytanie: Dlaczego ja się tak nie bawię? Może dlatego, że nie jestem tym typem człowieka, co musi jechać do klubu żeby zaznać trochę życia i wolności. A i tak budzi się w sercu żal, że to nie ja, że ja to znowu siedzę w domu i haftuję.
'91: Zazdroszczę ludziom takiego życia.
'74: Nawet high life to monotonia i przyziemność życia codziennego.
'91: Znasz to powiedzenie, że pieniądze szczęścia nie dają, ale zdecydowanie wolałabym płakać w Ferrari?
Może w przyszłości czeka na mnie ten cały "haj lajf"... Na razie '74 dostał 100zł podwyżki i pochwałę od pracodawcy. Ja czekam na odpowiedzi z biur oferujących praktyki - jest sobota, nikt mi do poniedziałku nie odpisze, ale co chwilę klikam "odbierz" w oknie poczty na wp.pl na wypadek, gdybym dla kogoś była wystarczająco ważna, aby interesować się moim zgłoszeniem poza godzinami pracy.
Naiwna marzycielko...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz