Dziś jak zwykle. Kolejna pusta zdrapka, kolejne wydatki i wyrzuty sumienia z powodu kupienia sobie pączka... Loda też dzisiaj sobie kupiłam. Pączek 2 zł, a reszta:
Razem: 9, 15 zł
- Lód 0,99 zł
- Aromat pomarańczowy do ciasta 1,39 zł
- Baton na otarcie łez 0,89 zł
- 2x Black, energy drink 3,09 zł za oba bo w promocji, może jak wypiję je od razu to będę pełna energii?
- 2l Ice tea w kartonie 2,79 zł
Oprócz tego:
- Arkusz kartonu, kolor kremowy 4,50 zł
Z pieniędzy '74:
Niecałe 50 zł zostawione w pasmanterii na guziki do marynarki, nową nić do moich naszywek, kawałek czarnej tasiemki i 1/4 różyczek potrzebnych jako ozdoba specjalnego, papierowego tortu(inspiracja: tutaj).
Pozostałe rewelacje to ósemka do wyrwania, na razie z opatrunkiem - wyrwania odmówiłam, więc albo kanałowe, albo plomba. Wbrew pozorom modlę się o kanałowe, chociaż z pewnością poszerzy mi się uśmiech na parę dni. Już raz miałam plombę w zębie, który i tak został ostatecznie wyleczony kanałowo... Bólu, jaki mnie po roku złapał nie potrafię zapomnieć. Byłam gotowa zejść do piwnicy po obcęgi i sama wyrwać sobie źródło potwornego cierpienia, ale na szczęście udało mi się dodzwonić do dentystki.
Wiecie, jak to jest - masz pieniądze, dodzwonisz się i wyleczysz. Nie masz, to przedawkujesz proszki przeciwbólowe zanim się dostaniesz, a do tego nikt cię leczyć nie będzie tylko od razu wyrwie ząb - proste, szybkie i skuteczne.
Kiedy piszę te słowa, odzywa się ból w zębie. To znak, że opatrunek z antybiotykiem nie pomógł i będzie leczenie kanałowe. JUPI! i O MATKO...

Ja jestem na takich studiach, że trudno z praktykami i stażami, a praca to marzenie ściętej głowy. Dlatego po inżynierze rezygnuję z tych studiów... Szkoda, ale z drugiej strony, ja chyba też się do niczego nie nadaję. W dodatku jak mam iść do pracy to się trzęsę - bo boję się ludzi. Ech...
OdpowiedzUsuńNie da się do niczego nie nadawać i skończyć z dyplomem inżyniera.;) Za granicą też ciężko o pracę w tym zawodzie? Ja to się chyba w końcu zacznę pakować...
UsuńTeż boję się ludzi... Jeszcze pół biedy, jak się trafi do dobrego środowiska, ale czasem i współpracownicy i klienci to podłe bydło. Modlę się o pracę zdalną jak o deszcz.:)